Agata Bzdyń ENG Agata Bzdyń FR Agata Bzdyń PL
BLOG
19.12.2020

CZY SĘDZIOWIE MAJĄ WOLNOŚĆ SŁOWA?


Nie raz na tym blogu wspominałam, że swoboda wypowiedzi, która obejmuje swoim zakresem prawo do wyrażania opinii, prawo do posiadania własnych poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji ze strony władz publicznych oraz bez względu na granice państwowe, współczesnie jest uważana za jedno z podstawowych i najistotniejszych praw człowieka. 
O innych aspektach artykułu 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka możecie poczytać tu, tu i tu a także tu.
 

SPRAWA DANIELA PANIOGLU PRZECIWKO RUMUNII

 
W ostatnich dniach, dokładnie 8 grudnia 2020 r., Europejski Trybunału Praw Człowieka (dalej jako „ETPCz”) wydał wyrok sprawie Panioglu przeciwko Rumunii (skarga numer 33794/14) odnośnie prawa do wolności słowa zagwarantowanego sędziom.
W przedmiotowej sprawie skarżącą była obywatelka Rumunii, Daniela Panioglu, piastująca stanowisko sędziego sądu apelacyjnego. W 2012 roku pod swoim imieniem, nazwiskiem oraz tytułem zawodowym, opublikowała w prasie artykuł ostro krytykujący rumuńskiego Prezesa Sądu Najwyższego za jego działalność na stanowisku prokuratora w czasach reżimu komunistycznego (m.in. poddała wątpliwości moralność i uczciwość zawodową Prezesa, nazwała go kilkakrotnie „towarzyszem prokuratorem”). W rezultacie, wobec skarżącej wszczęto postępowanie dyscyplinarne mające na celu ustalenie czy nie dopuściła się naruszenia obowiązujących jej, jako sędziego, zasad kodeksu etyki zawodowej. Prawomocnym orzeczeniem wydanym w 2013 roku skarżąca została uznana za winną zarzucanego jej czynu. Na skarżącą nałożono wówczas kary dyscyplinarne przewidziane przez obowiązujące prawo – między innymi zakaz awansu.
 

SKARGA DO STRASBURGA

 
W kwietniu 2014 roku Skarżąca złożyła skarę do ETPCz, w której zarzuciła Rumunii naruszenie art. 10 Konwencji gwarantującego jej prawo do wyrażania opinii poprzez uniemożliwienie jej uczestnictwa w konkursach na wyższe stanowiska, uniemożliwienie dalszego awansu. Skarżąca wskazywała, że kara na nią nałożona była niewspółmierna do czynu oraz że wskutek działania państwa poniosła znaczącą szkodę.
 

WYROK TRYBUNAŁU

 
ETPCz w wydanym przez siebie wyroku stwierdził, że nie doszło do naruszenia art. 10 Konwencji. Wskazał, że Konwencja przewiduje przypadki, gdy państwo jest uprawnione do ingerencji w prawo do wolności słowa. Głównym warunkiem takiej ingerencji jest to, że musi zostać ona przewidziana ustawą, a tak też było w przypadku skarżącej. Trybunał podkreślił, że rumuńskie prawo przewidywało możliwość takiej ingerencji, zaś skarżąca będąc członkiem tak wąskiej grupy zawodowej, jaką są sędziowie, powinna być świadoma grożących jej kar dyscyplinarnych za nieprzestrzeganie zasad kodeksu etyki zawodowej. Trybunał nie dostrzegł, by nałożone na skarżącą sankcje dyscyplinarne nie były nadmierne. Podkreślił także, że ze względu na pełnioną przez siebie funkcję, skarżąca zobowiązana jest do pewnej wstrzemięźliwości i dyskrecji przy rozpowszechnianiu informacji (zwłaszcza na temat osób publicznych), w sytuacji gdy nie posiada dowodów na prawdziwość głoszonych tez.
 

CZY TEN WYROK TRYBUNAŁU JEST PRAWIDŁOWY?

 
W mojej ocenie wypowiedź skarżącej, stylizowana na list opowiadający o tym, w jakich czasach była wychowywana (czasach głębokiego reżimu Nicolae Ceauşescu, terroru stosowanego wobec społeczeństwa, drakońskich kar więzienia za najbardziej błahe przestęstwa przeciwko władzy dyktatora, kar więzienia za dokonanie aborcji ze względów ekonomicznych, braku dostępu do bieżącej wody, trudności w dostaniu się do szkoły), a ujawnienie faktu, że w tych samych czasach osoba, która obecnie sprawuje funkcję Prezesa Sądu Najwyższego była prokuratorem służącym reżimowi i nie doświadczała trudów życia w reżimie, a swoją twarzą i nazwiskiem firmowała działania władzy, nie naruszała granic wolności wypowiedzi. Uważam, że Europejski Trybunał Praw Człowieka błędnie ocenił w tej skardze zarówno stan faktyczny, jak i „konieczność w demokratycznym społeczeństwie” ingerencji w prawo skarżącej do wypowiedzi.
 

KONIECZNOŚĆ W DEMOKRATYCZNYM SPOŁECZEŃSTWIE?

 
Nie ma wątpliwości co do tego, że skarżąca poniekąd wylała swoje żale odnośnie tego, że osoba z reżimową przeszłością została mianowana do pełnienia tak ważnej funkcji w wymiarze sprawiedliwości i dała wyraz swojej dezaprobaty tego zdarzenia. Oczywistym też jest, że skarżąca wprost nie wykazała, że aktuat ta osoba była osobiście odpowiedzialna za wszczynanie, prowadzenie postępowań przeciwko obywatelom, którzy następnie cierpieli w więzieniach reżimu. Jednakże uważam, że sędzia ma prawo wypowiedzieć się publicznie na temat tego, kto w jej już obecnie demokratycznym i europejskim państwie nadal sprawuje najwyższe funkcje w wymiarze sprawiedliwości oraz wyrazić z tego powodu ubolewanie. Tym samym zastosowana wobec niej kara dyscyplinarna w mojej ocenie, nie spełniała kryterium konieczności w demokratycznym społeczeństwie. Demokratyczne społeczeństwa mają prawo wiedzieć, jaka była przeszłość osób, które uzyskują najwyższe funkcje w organach wymiaru sprawiedliwości, gdyż to właśnie te osoby decydują o życiu i losach osób należących do tego społeczeństwa. Wyrok Trybunału Praw Człowieka jest jeszcze nieprawomocny i mam nadzieję, że skarżąca wniesie o rozpatrzenie jej sprawy przez Wielką Izbę Trybunału.
 

WOLNOŚĆ WYRAŻANIA OPINII PRZEZ SĘDZIÓW W ORZECZNICTWIE ETPCZ

 
Europejski Trybunał Praw Człowieka może pochwalić się imponującym dorobkiem orzecznictwa w sprawach dotyczących uczestnictwa sędziów w debatach publicznych, ich wypowiedzi dotyczących wymiaru sprawiedliwości lub polityki państwa. Wyrok wydany przeciwko Rumunii zdaje się iść w przeciwnym kierunku, zatem dobrze jest przypomnieć sobie inne orzeczenia dotyczące tej problematyki.
Najgłośniejszą sprawą jest niewątpliwie Baka przeciwko Węgrom (skarga nr 20261/12), w której skarżącym był prezes Sądu Najwyższego Węgier i były sędzia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Sprawa dotyczyła wygłoszonej przez niego publicznie wypowiedzi, w której skrytykował wprowadzane przez węgierski rząd reformy w wymiarze sprawiedliwości. Konsekwencją tej wypowiedzi było skrócenie jego kadencji na stanowisku prezesa Sądu Najwyższego. W wydanym w 2016 roku wyroku ETPCz stwierdził, że naruszyło takie działanie naruszyło wolność słowa sędziego Baki.
Niezwykle ważny wyrok zapadł także w sprawie Kudeszkina przeciwko Rosji (skarga nr 29492/05), w której ETPCz dopatrzył się naruszenie art. 10 Konwencji poprzez dyscyplinarne zwolnienie sędzi jednego z moskiewskich sądów za uczestnictwo oraz wypowiedzi głoszone w publicznej debacie na temat wywierania przez władze rosyjskie presji na środowisko sędziowskie.

Wasze komentarze


Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Kontakt

KANCELARIA RADCY PRAWNEGO AGATA BZDYŃ

Marszałkowska Center - Spaces

ul. Marszałkowska 126/134, 00-008 WARSZAWA

Tel. Komórkowy: +48 733 310 781

office@agatabzdyn-legal.pl

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.    

spacja bydgoszcz    spacja bydgoszcz